Dzis z powodu mojego przeziebienia tylko krociutka notka, bo nie bardzo daje mamie chwilke wolnego... Jednak mama postanowila znalezc chwilke i troszke pochwalic sie moja nowa umiejetnoscia...
Od kilku dni zaczelam interesowac sie kolorami... Wszystkie moje zabawki segregowalam na grupy biorac pod uwage wlasnie kolor. Mama opowiadala mi na spacerach co jaki ma kolor... I co sie dzis okazalo... Ze rozpoznaje juz 5 kolorow... Co prawda nie umiem jeszcze ich nazwac, bo z mowa to jakos mi sie nie spieszy, ale jak mama zapyta, np. "Ktory kwiatek jest zolty?" to bezblednie wskazuje...
Do tego kolory te rozpoznaje, kiedy mama nazywa je po polsku, ale tez kiedy nazwe koloru mowi w jezyku angielskim... To takie nasze male przygotowanie do przedszkola, ktore zaczynam we wrzesniu... Mama postanowila, ze takie podstawowe rzeczy, jak liczby, kolory i ksztalty to powinnam umiec po angielsku zanim zaczne edukacje...
Mamusia jest ze mnie bardzo dumna, ze zdobywam nowe umiejetnosci... To takie nasze male "milowe" kroki w moim rozwoju...
Komentarze (6):
:)
(2010-03-13)
bravo, a w raz z wiosną zycie znow nabierze barw :) i powodzenia w poznawaniu dalszej gamy kolorystycznej
Brawo Marysiu! Lilianka też nie spieszyła się z mówieniem, do teraz mówi mało, chociaz prawie wszystko potrafi poza literką 'r'. Chyba jest z tych 'niegadatliwych', powie cos wtedy kiedy juz musi...:)
Życzymy udanego weekendu!
Zdążyłam co dopiero napisać komcia pod ostatnią notką a tu proszę już następna:) Fajnie że zainteresowały Cię kolorki i ładnie wskazujesz kolory kwiatuszków oby tak dalej i zdrówka życzę !
U nas dzis, niestety chorowania ciag dalszy... Mama dalej kaszle i mowi, ze boli ja gardlo... Mi bez przerwy cieknie z nosa, kaszle tez dosc czesto... Jak tak dalej bedzie, to trzeba bedzie wybrac sie do lekarza.. Jakis wirus chyba jest u nas w powietrzu, bo dookola pelno zakatarzonych ludzi... Z powodu tej naszej malej choroby mama nie ma ani glowy ani czasu do pisania na blogu... Obiecujemy, ze jak tylko nam przejdzie to wszystkie zaleglosci nadrobimy...
Komentarze (5):
Hey
(2010-03-12)
Ojj to wracajcie kobitki do zdrówka my mamy też wirusa za sobą. Mamy nadzieję że szybko od was odejdzie. A tak poza tym przed samym wyjazdem ze 4 dobre dni próbowaliśmy zostawić u Was komentarzyk i nici dobrze że już wszystko wróciło do normy. Ślemy buziaczki i gorąco pozdrawiamy ;)
Oj nie dobrze ze macie katarki i ze panuje taki wirus , musimy chyba przejsc jakas kuracje zapespieczajaca bo tak bardzo nie chce byc teraz chora. Dobranoc
Niestety, nasze dzisiejsze wyjscie na basen zostalo odwolane... Wszystko przez to, ze dopadlo nas jakies chorobsko... Mamusie strasznie rano bolalo gardlo, ja mam kaszel i bezustannie cieknie mi z nosa...
Wszystko to spowodowalo, ze mama zadecydowala - na basen nie idziemy... W sumie rozumiem jej decyzje, ale bylo mi przykro bo ja bardzo lubie nasze wyjscia na basen... No trudno jakos przezyje, teraz musze zrobic wszystko, zeby do jutra sie wyleczyc... Bo jak tak dalej pojdzie to jutrzejsze wyjscie na play group mama tez odwola...
Jak na razie jest to jedyny raz kiedy z taka uwagą Lilii słuchała czytanej jej książeczki. Poza tym zachowuje sie podobnie jak Marysia, więc i Marysia też kiedyś zaskoczy swoja mamusię...:)